Okazalo sie, ze balet mongolski ma przerwe wakacyjna (bez sensu) wiec po wyjsciu z muzeum historii naturalnej (to temat na osobny wpis...) zdecydowalem si pojechac na wieczor i noc do parku Terelj, 2h drogi z UB. Poniewaz nie mialem sie w co spakowac wzialem tylko szczotke do zebow, ksiazke i nowo kupiony aparat. W autobusie poznalem pare z polski i amerykanina, ktory wygladal jak Jezus a w dodatku okazalo sie, ze byl ciesla z zawodu. Terelj jest piekny ale mocno komercyjny, Ger Campy robione sa pod linijke a sciezki miedzy jurtami sa wybrukowane. Jednak nawet to nie tlumaczy cen (40$ za noc z wyzywieniem!). Ostatecznie wytargowalismy u jakiegos mongolskiego chlopa znacznie korzystniejsze warunki, wycieczke konna do wielkiego kamiennego zolwia i podwozke pod UB nastepnego dnia.
Teraz siedzimy w Ulan Ude w Rosji. Oczywiscie na granicy byly problemy z brakiem wizy Mongolskiej (sic!), ale kolejne 42$ pozwolily mi pojechac dalej.
Gigantyczna glowa Lenina robi wrazenie!
Ciag dalszy nastapi.
Queen Rania of Jordan
16 lat temu
bartpogoda.net to blog kolesia, którego sledze juz od lat. okazuje sie, że był gdzie wy, niedawno. polecam zdjęciówki sa zazjebiaszcza.
OdpowiedzUsuń