View mongo2009 in a larger map

niedziela, 19 lipca 2009

Kradziezowe dementi

Radio Erewan nadaje. Kradziez byla ale:
- Nie wszyscy zostali okradzeni tylko ja.
- Policjant nie slanial sie na nogach tylko jadl kawalek miesa. Drugi natomiast gral na komputerze.
- Strata wizy rosyjskiej skazuje mnie na pozostanie w Mongolii do konca moich dni.
- Ambasador w Mongolii jest, nie ma tylko ambasady.

Ponadto:
Znalezlismy swiadka kradziezy - to mlody bezdomny chlopiec, za ktorym ciagna sie watahy innych bezdomnych dzieci. Swiadek dzisiaj nie dopisal i nie stawil sie na komisariacie wiec sam przegladalem kronike policyjna. Uwierzcie, ze nawet gdybym widzial twarz zlodzieja na minute przed ogladaniem albumu ze zdjeciami (a nie widzialem w ogole) nie ryzykowalbym wskazania ktoregokolwiek ze zdjec. Nie ryzykowalbym rowniez zabawy w "znajdz 5 roznic".

UPDATE:
Skorumpowalem policjanta. Za jedyne 5000 tugrikow (ok 12 PLN) wykroczyl poza swoje kompetencje i na kartce z pieczatka napisal, ze skradziono mi paszport. Ta kartka + dowod osobisty wystarczyly, zeby kupic bilet na pociag do Ulan Ude (Rosja), skad mamy samolot. To natomiast pozwala sie juz ubiegac o rosyjska wize tranzytowa (100$). Rownolegle toczy sie sprawa tymczasowego paszportu w niemal juz zlikwidowanym konsulacie RP. Powinien byc jutro rano i kosztowac jedyne 62$. Generalnie strata paszportu to slaby pomysl. Nie polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz